Dzień ósmy– 25 maja.

O 9.30 zaraz po śniadaniu udaliśmy się na pieszą wycieczkę do pracowni Damroka, do Chłapowa. Szliśmy prawie 3 km, ale było warto. Pracownię prowadzi pan Marian Zawadzki, jak się dowiedzieliśmy jest bursztynnikiem – czyli osobą zajmującą się wyrobem ozdób z bursztynu. Pan bardzo ciekawie opowiadał o historii powstania bursztynu, przytaczał różne legendy i anegdoty oraz nauczył nas jak odróżniać prawdziwy bursztyn od podróbek. Poznaliśmy nowe słowo: „inkluzja” – czyli ciało obce zatopione w środku bursztynu. Zdradził nam nawet (niektóre) tajniki swojego warsztatu.  I wiecie co? On chyba jest jakimś magikiem, ponieważ z bursztynowego pyłu wyczarował zimne ognie. Jedna z naszych koleżanek z klasy 3b, Natalia, miała okazję samodzielnie spróbować wyrzeźbić własne dzieło w kawałku bursztynu (i przekonać się, że nie jest  to takie proste).

A urządzenie, którego pan Marian używa do rzeźbienia i tworzenia dzieł bardziej kojarzyło nam się z gabinetem dentystycznym niż z pracownią artysty.
Po spotkaniu z panem Marianem, plażą, wróciliśmy do ośrodka na obiad. Potem mieliśmy lekcje wczesnoszkolne, muzykę a następnie udaliśmy się na słodką niespodziankę. W drodze powrotnej na kolację, zatrzymaliśmy się na pobliskim placu zabaw i tam mogliśmy łobuzować do woli (oczywiście pod czujnym okiem wychowawców). Wymęczeni dzisiejszymi atrakcjami zakończyliśmy dzień seansem filmowym – Sezon na misia 2 – strasznie śmieszna bajka.
Mycie, grzecznie do łóżeczka i … błogi sen.