Dzień dziewiąty – 26 maja.

Poranek mieliśmy standardowy, porządki, śniadanie a potem wyszliśmy pooglądać ołtarze przygotowane przez miejscowych na Boże Ciało. Po Mszy Świętej wróciliśmy do ośrodka, aby się przebrać, bo wychowawcy powiedzieli, że wyruszamy na plażę. 

– Nieee – krzyknęliśmy – tylko nie to.. przecież jest pochmurno i zaczyna kropić. Ale kazano nam się ciepło ubrać i wziąć coś przeciwdeszczowego. A potem… nie wyobrażacie sobie co się stało. Chociaż niechętnie szliśmy w stronę morza, to zbliżając się coraz bardziej do wody dało się słyszeć szum. Szum, który narastał i narastał z każdym krokiem. Nagle naszym oczom ukazały się fale, jakich jeszcze dotąd nie widzieliśmy. Podbiegliśmy do brzegu i obserwowaliśmy jak woda uderza o niego, wyrzucając przy tym mnóstwo kamieni na piasek. 

– To jest mega! Wow! – dało się słyszeć. Dziewczyny to nawet piszczały jak małe myszy. Wychowawcy ostrzegali nas, aby zbytnio nie zbliżać się do morza, żeby fala nie dosięgnęła naszych nóg i nie zamoczyła nam butów. Największy ubaw mieliśmy jak pani Olga mówiła dziewczynom, że podeszły za blisko i w tym momencie nadeszła taka woda, że zalało jej nogi. Pani śmiała się razem z nami i mówiła, że to przykład jak nie należy postępować. Do ośrodka wróciliśmy na obiad, potem była godzina ciszy, rozmowy z rodzicami (szczególnie z naszymi mamusiami – w końcu dzisiaj ich święto). Następnie była krótka lekcja, kartkówka z tabliczki mnożenia a potem wyjście na lody i plac zabaw, ponieważ pogoda znacznie się poprawiła i zza chmur wyszło słońce. Dzień zakończyliśmy kolacją oraz dyskoteką w Jasnym Brzegu. 

zielona szkoła dzień dziewiąty

 

Morskie fale 1.

Morskie fale 2.

Morskie fale 3.

 

Dyskoteka 1.

Dyskoteka 2.

Dyskoteka 3.

GALERIA PRAC