Dzień dwunasty- 29 maja.

Dzisiaj mogliśmy pospać aż do 8.30, ponieważ śniadanie było dopiero o 9.00.
Po jedzeniu były poranne porządki, odwiedziny komisji czystości, lekcja muzyki a potem wyjście do kościoła na dziecięcą Mszę Świętą. Podczas kazania ksiądz zaprosił wszystkie obecne dzieci do ołtarza i zapytał (tych, których nie znał) skąd są – z Rudy Śląskiej – odpowiedzieliśmy. Później kapłan rozmawiał z nami o wydarzeniach w ewangelii. A na koniec Mszy powiedział: „Dziękujemy gościom z Rudy Śląskiej za odwiedziny i życzymy miłego wypoczynku”. Po wyjściu z kościoła każdy dostał od księdza ziarenka.
Po powrocie do ośrodka, szybkie przebieranie i na plac zabaw! Spędziliśmy tam nieco ponad godzinę, a później trzeba było wracać na obiad, bo nasze brzuchy „mówiły” że chcą jeść. Aaaa… o mały włos zapomnielibyśmy wspomnieć o tym, że nasz kolega – Artur – ma dzisiaj urodziny. Zaraz po obiedzie, zaśpiewaliśmy mu sto lat, pan Maciek przyniósł mini-tort, a dziewczyny wręczyły prezent. Następnie wszyscy rozeszliśmy się do swoich pokojów, aby porozmawiać z rodzicami.
O 15.00 ponownie poszliśmy do jadalni na deser a potem udaliśmy się na plażę (pogoda przepiękna, słońce, pojedyncze chmurki – aż żal byłoby nie skorzystać).
Kolację mieliśmy o 18.00, a po niej kazano nam się ubrać na sportowo, zabrać wodę i długopis. Niestety wychowawcy nie chcieli powiedzieć co będziemy robić. Wszystkiego mieliśmy się dowiedzieć na miejscu. Niespodzianką okazała się gra terenowa. Było odliczanie do 6-ciu, tworzenie drużyn, rozdawanie kart z zadaniami oraz tłumaczenie zasad. A potem… ruszyliśmy do walki! Zadania wymagały od nas kondycji, sprytu a także inteligencji. Świetnie się bawiliśmy!
Do ośrodka wróciliśmy o 21.30, umyliśmy się i o 22.00 każdy był już w swoim łóżku.